Żyła i Stoch poza grą o medale. Sobota sprawdzianem przed drużynówką

Vikersund 2022 konkurs

Już na półmetku walki o tytuł mistrza świata w lotach narciarskich można stwierdzić, iż reprezentanci Polski nie staną na podium tegorocznej edycji tej imprezy. Nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy – Piotr Żyła i Kamil Stoch – po dwóch z czterech serii zajmują kolejno 19. i 21. miejsce. Żaden z nich w piątek nie zdołał przekroczyć 215. metra na Vikersundbakken (HS240).

– Dla mnie walka o dobre miejsce zakończyła się po pierwszej serii. Wiedziałem, że jest bardzo trudno. Nie ze względu na wysoki poziom konkurencji. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest mój czas. Gdzieś się pogubiłem, w ogóle nie mogę odnaleźć się na tej skoczni – mówi Kamil Stoch, który po dwóch próbach otwiera trzecią dziesiątkę. Jego rezultaty to 206,5 oraz 196 metrów.

Nieco wyżej plasuje się Piotr Żyła. 35-latek po lotach na 215. i 187. metr jest 19. – Drugi skoki w ogóle nie wyszedł… Pierwszy też nie był do końca udany, więc chciałem nabrać wysokości. Morał z tego taki, że lepiej nic nie robić i po prostu skakać – wnioskuje mistrz świata z Oberstdorfu.

– Coś optymistycznego? Sezon się kończy <śmiech>… Fajnie, że są loty. Można jeszcze polatać. Poza ostatnią z moich prób, skoki sprawiały mi sporo frajdy. Przed nami sporo okazji i to na pewno cieszy. Oby końcówka była udana i lotna, a wierzę, że będzie – zaznacza letni mistrz Polski.

– Do tej pory wydawało mi się, że Vikersund to moja ulubiona mamucia skocznia… To bardzo specyficzny obiekt. Dostarcza bardzo dużo emocji. Na innych mamutach wylatuje się i spada, a tutaj wylatuje się i nie wiadomo, czy nie przydzwoni się w bulę… Śmiesznie i ciekawie. Mimo perypetii, nadal lubię ten obiekt. Chciałoby się więcej, ale emocji nie brakuje – kończy dwukrotny triumfator zawodów z cyklu Pucharu Świata.

Źródło: Skijumping.pl